Koniecznie przeczytajcie wywiad z ks. Michałem Olszewskim

O tym, co może się zmienić w naszym życiu dzięki modlitwie oraz dlaczego powinniśmy się modlić w intencji Światowych Dni Młodzieży, rozmawiamy z ks. Michałem Olszewskim SCJ, gościem drugiego spotkania w ramach rekolekcji przed ŚDM „Dla nas i całego świata”.

Zofia Świerczyńska: Czym jest modlitwa?


Ks. Michał Olszewski SCJ: Dla mnie modlitwa jest zawsze przebywaniem. Ilekroć zaczynam się modlić, to chcę przebywać. Był taki moment na początku mojego życia zakonnego w seminarium, kiedy uczono nas, byśmy wiernie zachowywali praktyki modlitewne - różaniec, brewiarz, medytacje. Zrobiłem sobie wtedy taką kartkę, kalendarzyk i odznaczałem, czy udało mi się te praktyki danego dnia zaliczyć czy nie. I w pewnym momencie potargałem tę kartkę. Bo pomyślałem sobie, że nie, to nie będzie zaliczanie, bo modlitwa ma być przebywaniem. I od tego momentu aż do dzisiaj to moje przebywanie było raz głębsze, raz może bardziej płytkie, ale zawsze jest przebywaniem z Jezusem, przebywaniem z Panem Bogiem. To tak jak mówił św. Jan Maria Vianney: Czasami trzeba po prostu pozwolić, by Bóg mógł na nas popatrzeć.

Kiedyś usłyszałam, że modlitwa nie jest dla Boga, ale dla nas. Bóg modlitwy nie potrzebuje – my tak. Po co się modlić? Co może dać modlitwa młodemu człowiekowi? 

Rzeczywiście, Pan Bóg naszej modlitwy nie potrzebuje. Bo z powodu naszej modlitwy lub jej braku, Pana Boga ani nie ubędzie, ani nie przybędzie. To od nas zależy ile z tej modlitwy weźmiemy. Modlitwa to nie tylko przebywanie, ale jest to odpowiedź na zaproszenie. Nasz liturgista w seminarium, ks. Stanisław Mieszczak, sercanin, zawsze rysował nam na tablicy schemat, na którym umieszczał na górze Oko Opatrzności Pana Boga, a na dole człowieka i w taki schematyczny sposób rysował i pokazywał strzałkę zawsze od Boga do człowieka. Dopiero kiedy człowiek zechce odpowiedzieć na to natchnienie i zaczyna swoją modlitwę, to właśnie dzięki tej odpowiedzi zyskuje łaskę, ubogaca się, może podzielić się z innymi, czy to modląc się za żywych, czy za umarłych. Modlitwa nigdy nie będzie naszą inicjatywą, ale będzie odpowiedzią na zaproszenie. Więc odpowiedź na pytanie co modlitwa może dać młodemu człowiekowi jest bardzo prosta: jeśli w jakikolwiek sposób młody człowiek odpowie na to zaproszenie, otrzymuje łaskę. Trudno tutaj zamienić ten język religijny na jakiś bardziej współczesny, ale jeśli odpowie na to wezwanie, to wtedy dochodzi do spotkania z Bogiem. A tu już wydarza się jakaś tajemnica. Jeśli odpowie, to może odkryć piękny, gigantyczny plan, który Bóg ma na jego życie. Jeśli tego planu nie odkryje, to może być nieszczęśliwy. Jeśli się będzie modlił, to na pewno będzie szczęśliwy. Szczęśliwy po Bożemu. 

Modlimy się za drugiego człowieka, ale też i za zmarłych. Czy modlitwa za kogoś, kto nie wierzy lub zmarł jako osoba niewierząca ma sens?

Modlitwa zawsze ma sens. Często spotykam rodziców, którzy są zrozpaczeni, że ich dzieci odeszły z Kościoła. Mówię: „módlcie się za nich!”. Zbierajcie nad nimi taką „chmurę”, z której w momencie gdy oni dadzą pozwolenie w swoim sercu, lunie deszcz łaski. Trzeba modlić się za innych i zbierać nad nimi ową „chmurę”, z której może spaść deszcz przemiany. To jest bardzo istotne. Modlitwa wstawiennicza Kościoła ma gigantyczną moc. Mamy tutaj chociażby przykład Szawła, który w wyniku modlitwy Kościoła przeżywa pod Damaszkiem upadek, który doprowadził go do tego, że stał się Apostołem Narodów. Ta modlitwa ma ogromne znaczenie, bo choćby człowiek był niewierzący, to w momencie kiedy w jakiś okolicznościach życia, da Panu Bogu jakąkolwiek zgodę na to, by On zadziałał, to wszystko co wymodlone przez wspólnotę, przez bliskich mu ludzi, właśnie wtedy zaowocuje. Jeśli chodzi o zmarłych to wierzymy, że nawet w ostatnim momencie Pan Bóg daje im tę możliwość opowiedzenia się, czy chcą żyć z Nim czy bez Niego. Jeśli opowiedzą się za Nim a mają jeszcze coś do odpokutowania, trafiają do Czyśćca i tutaj nasza modlitwa jest dla nich jedyną pomocą.

„Modlić się za żywych i umarłych” – dlaczego modlitwa jest określana uczynkiem miłosierdzia?

Właśnie choćby i dlatego, że przychodzimy z pomocą. Nasza modlitwa za innych nie tylko jest odpowiedzią na Boże zaproszenie, ale jest uczynkiem miłosierdzia w tym sensie, że dajemy coś z siebie drugiemu człowiekowi. Czy żywemu czy umarłemu, ale musimy to z siebie dać. Musimy z siebie to ofiarować - jakąś cząstkę naszego czasu, naszych pragnień, naszych myśli, i oddać to komuś drugiemu. Dlatego jest to miłosierdzie. 

Przed nami drugie spotkanie w ramach rekolekcji przed ŚDM „Dla nas i całego świata”. Dlaczego warto w nich uczestniczyć?

O tym dlaczego warto, będę mógł tak naprawdę powiedzieć dopiero po 16 stycznia, kiedy będę mógł przeżyć to spotkanie osobiście. Nie mogłem uczestniczyć w pierwszym spotkaniu z o. Antonello i o. Enrique, co prawda słuchałem w radiu, próbowałem się duchowo włączyć, ale to nie to samo. Natomiast myślę, że nasza duchowa jedność przed tym, co ma się wydarzyć w lipcu jest konieczna. To jest wielka stawka. Oczywiście są duchowe siły, które będą próbowały zburzyć jedność. Będą próbowały zburzyć jedność między organizatorami, wolontariuszami. Będą próbowały zburzyć jedność między kościelnymi hierarchami, między uczestnikami. Będą próbowały wyeksponować trudności, czy ludzkie potknięcia, by obniżyć rangę i spowodować mniejsze owoce tych dni. Musimy sobie uświadomić, że jest to walka o ludzkie życie, a co więcej – o życie wieczne. Dlatego wiele sił będzie się ścierało i będzie walczyło. Konieczna jest więc nasza modlitwa o jedność, prośba o Ducha Świętego. Jeśli omodlimy ten czas, jeśli nasze serca wypełnione będą Duchem Świętym, Jego mocą, Jego pokojem, nadzieją którą niesie, to na pewno będziemy potrafili przejść ponad trudnościami, ponad podziałami, ponad tym co ludzkie. Ale nie zrobimy tego bez modlitwy. Dlatego łagiewnickie spotkania są gigantycznym wołaniem o Ducha Świętego, który jest ponad wszystkimi podziałami, trudnościami, kłopotami. To jest gwarancja na to, że lipiec 2016 roku będzie wielkim wylaniem Ducha na wszystkich, którzy przyjadą i którzy będą się duchowo łączyć z uczestnikami tego krakowskiego spotkania. Bez modlitwy odniesiemy porażkę, z modlitwą zwyciężymy! 


Ks. Michał Olszewski SCJ – sercanin, były egzorcysta diecezji kieleckiej, ewangelizator, twórca popularnego portalu ewangelizacyjnego Profeto.pl, na którym znajdują się artykuły o tematyce religijnej, komentarze do Pisma Świętego, rekolekcje, a także msze święte online, oraz ewangelizacyjnego Radia Profeto.pl. Autor wielu książek na temat współpracy z darami Ducha Świętego i nowej ewangelizacji (m.in. „Egzorcyzm posługa miłości”, „Być uczniem Pana”, „Żyć w Duchu Świętym. Rekolekcje charyzmatyczne”, „OGARNIJ SIĘ! Twoja droga do Damaszku”).


Drugie spotkanie w ramach rekolekcji „Dla nas i całego świata” odbędzie się 16 stycznia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Spotkanie rozpocznie się o godz. 16:30 konferencją z udziałem gościa – ks. Michała Olszewskiego SCJ, następnie odbędzie się Eucharystia a o godz. 19:00 rozpocznie się nauczanie i modlitwa uwielbienia prowadzona przez ks. Olszewskiego.