Bracia: W Chrystusie dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu – my, którzy już przedtem nadzieję złożyliśmy w Chrystusie. W Nim także i wy, usłyszawszy słowo prawdy, Dobrą Nowinę o waszym zbawieniu, w Nim również – uwierzywszy, zostaliście naznaczeni pieczęcią, Duchem Świętym, który był obiecany. On jest zadatkiem naszego dziedzictwa w oczekiwaniu na odkupienie, które nas uczyni własnością Boga, ku chwale Jego majestatu.

 

Od czego coś się zaczyna? Ogień od iskry, drzewo od małego ziarnka, miliony od przysłowiowego jednego dolara.

Gdyby tak cofnąć się w myśli św. Pawła od szczytu: życie w chwale Boga – dziedzictwo na odkupienie – opieczętowanie Duchem Świętym – wiara – usłyszenie Dobrej Nowiny, czyli prawdy.

Początek więc jest bardzo prosty – usłyszenie Dobrej Nowiny. Jedynym zadaniem jest więc głoszenie jej wszelkimi możliwymi sposobami, metodami, umiejętnościami. Mamy siać małe ziarna, ale hojnie. Im bardziej jestem rozrzutny w mówieniu o Chrystusie, tym większa szansa na to, aby w końcu to słowo padło na podatny grunt i zrodziła się wiara. Aby potem napełnić się Duchem Świętym, który pozwoli na osiągnięcie dziedzictwa zbawienia, które wiąże się z życiem w chwale Boga.

Wobec tego rozpoczynam:
– szczęść Boże – mówię, widząc napotkaną osobę
– może ci pomóc? – pytam współpracownika
– pomodlę się z młodzieżą i opowiem o moim spotkaniu z Jezusem
...
możliwości są nieograniczone, więc do roboty, do głoszenia Dobrej Nowiny!!!

Co Ty dopiszesz? Jak Ty głosisz Dobrą Nowinę?