Jezus powiedział: «Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz».

 

Jaki jest dobry pasterz? Jakiego pasterza można by nazwać dobrym? Izrael, lud pasterzy, wiedział, jaki powinien być dobry pasterz. Jego krótką, ale celną charakterystykę pozostawia w swej księdze prorok Ezechiel. Widząc postępowanie złych pasterzy, Bóg, który pragnie troszczyć się o pozbawione właściwej opieki owce, sam podejmuje rolę pasterza. Kreśli przy tym ideał pasterskiej opieki: „Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał” (Ez 34,16).

Kiedy wsłuchuję się w słowa Jezusa, który podejmuje rolę pasterza, mówiąc o sobie: „Ja jestem dobrym pasterzem”, odkrywam pewne nowe elementy. Dobry pasterz zna swoje owce i pozwala się owcom poznać. Dobry pasterz wprowadza również do owczarni inne owce, tak by nastała jedna owczarnia zgromadzona pod jednym pasterzem. Tym jednak, co stanowi rys absolutnie nowy w stosunku zarówno do praktyki zwyczajnego pasterskiego życia, jak również ideału odmalowanego na kartach Starego Testamentu, jest dar życia za owce: życie moje oddaję za owce... W normalnym pasterskim życiu śmierć pasterza jest największą tragedią owiec. Śmierć Jezusa – Dobrego Pasterza – jest dla owiec źródłem życia, błogosławieństwa, nadziei...

Czy można nauczyć się być dobrym pasterzem...? I jak nauczyć się tak umierać...?