Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa: „Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją”. Jezus rzekł do nich: „Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli”. Opowiedział im też przypowieść: „Nikt nie przyszywa do starego ubrania łaty z tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego, mówi bowiem: "Stare jest lepsze”.

 

Jezus w swoim dialogu z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie pokazuje, jak ważny na drodze wiary jest etap trwania w Jego obecności. Przyrównanie uczniów do gości weselnych wskazuje na osobistą relację, z której rodzi się i umacnia realna więź. We współczesnym przekazie prawd wiary czasami zbyt wiele mówi się o wymaganiach i trudach znoszonych z racji przynależności do Kościoła. Ta troska Jezusa o poszczególne osoby sprawia, iż czują się one z Nim związane. I dopiero wówczas same podejmują pracę nad sobą czy konkretne formy postu, mającego być odpowiedzią na miłość, jakiej doświadczyli ze strony swojego Nauczyciela. Często słyszę od osób biorących udział we Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała czy też w rekolekcjach ewangelizacyjnych takie słowa: zawsze chodziłem do kościoła, tu jednak zupełnie inaczej poznałem Jezusa. To odkrycie tej prawdy, iż oddając swój czas do dyspozycji Jezusa, spotykam Go w relacji miłości, a nie w przepisach Prawa.