Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę. A przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory, a ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć». Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!».

 

Piękne i wzniosłe słowa, ale każdy z nas wie, jak bardzo trudne do zrealizowania, do ciągłej gotowości. Ufam, że każdy, kto jest w relacji z Jezusem, chciałby, by te słowa jak najczęściej stawały się ciałem. Jednak nasze życie pokazuje, że wielokrotnie pozostają na poziomie życzeniowym, na poziomie naszego pragnienia.

Oby Ta, która powiedziała Bogu TAK, wspierała nasze wysiłki, byśmy kroczyli za Jezusem, naprawdę dokądkolwiek się uda...