Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: «Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście go jaskinią zbójców». I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

 

Świątynia to dom Boga, a do czyjegoś domu przychodzimy porozmawiać z jego właścicielem i domownikami. Właścicielem, mieszkańcem czy też domownikiem naszych chrześcijańskich świątyń jest Bóg Ojciec oraz Jego Syn i Duch Święty. Przychodzimy do kościołów, aby porozmawiać z Bogiem, czyli się modlić.

Jednak kiedy przychodzimy do domu Boga, żeby się targować – Panie Boże, ja uczynię „to”, ale najpierw Ty mi spraw „tamto” – to przestajemy szanować to miejsce i samego Boga. Targowisko jest często miejscem kłótni, oszukiwania, wyłudzania pieniędzy, dlatego jest nazwane „jaskinią zbójców”, złym miejscem.

Jeśli w naszych sercach, czyli takim prywatnym mieszkaniu Boga w nas, brakuje modlitwy, a jest targowanie się, to później w kościołach dzieje się podobnie. Jakie są nasze serca i domy, taki jest świat wokół nas. Przemianę świata trzeba zacząć od własnego domu. Czyli tak jak Pan Jezus wyrzucić wszystkich zbójców, handlarzy – wyrzucić wszystkie egoistyczne, samolubne, interesowne myśli i zacząć rozmawiać z Bogiem, dzielić się dobrem.