Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. A oto zjawił się przed Nim pewien człowiek chory na wodną puchlinę. Wtedy Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: «Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?». Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił. A do nich rzekł: «Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz, nawet w dzień szabatu?». I nie zdołali Mu na to odpowiedzieć.

 

"On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił". Tak postąpił Jezus z chorym człowiekiem, który zbliżył się do Niego w dzień szabatu pomimo niezadowolenia i sprzeciwu gorliwych faryzeuszy. Dzień szabatu – dzień Bogu poświęcony. Dla nas, chrześcijan, to będzie dzień niedzieli – dzień zmartwychwstania. Czyż to nie tego właśnie dnia Pan zaprasza nas na Eucharystię, aby nas dotknąć, uzdrowić i odprawić – odprawić w pokoju i radości na świadectwo innym?

Na ile i jak uczestniczę w Eucharystii? Czy może jak szpieg – patrząc, jak inni się modlą i zachowują i kto jest w kościele – czy raczej jak ten, który prawdziwie szuka spotkania i zjednoczenia z żywym i prawdziwym Bogiem obecnym w Eucharystii, który szuka umocnienia i uzdrowienia mocą Jego łaski, który szuka uwielbienia Boga w duchu i prawdzie.

To właśnie w dzień szabatu Jezus dokonywał najwięcej uzdrowień, aby uświadomić nam, że przyszedł po to, aby nas zbawić, uzdrowić i dać nowe życie, i że Jego prawo to Miłość. I dziś dla nas, w ten dzień niedzieli – można by powiedzieć: „dzień chrześcijańskiego szabatu” – Jezus pragnie czynić tak samo.