Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: "Effatha", to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: "Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę".

 

Jak wielka musiała być wiara ludzi, którzy przyprowadzili głuchoniemego do Jezusa. Oni bardzo ufali, że On go uzdrowi. Głuchoniemy to człowiek, który nie słyszy i nie mówi. Czuje dotyk i zapach oraz widzi. Czy zdawał on sobie sprawę, jakie będą skutki spotkania z Nazarejczykiem? Miał wielką wiarę, ale czy miał pewność spotkania z Nim?

Jego wiara i wiara innych ludzi, troszczących się o niego sprawiła, że spotkanie z Jezusem zmieniło jego życie. Jezus odszedł z nim na bok tzn. chciał być z głuchoniemym sam na sam. Modlił się i dziękował Ojcu za wysłuchanie Jego prośby. Wtedy to wypowiedział słowa „Effatha”, czyli „Otwórz się”.

Spotkać Jezusa, to poczuć Jego obecność, Jego dotyk, usłyszeć Jego słowa i się na Niego otworzyć. Kiedy coś otwieramy, to robimy to w jakimś celu: drzwi, aby wyjść, okno, aby poczuć świeże powietrze, lodówkę, aby coś zjeść, urodzinowy prezent, aby mieć radość. Każde otwarcie przedmiotu ma jakiś cel. Można też otworzyć serce na Boga i na drugiego człowieka. Głuchoniemy odszedł uzdrowiony i z otwartym sercem. Mógł słuchać teraz Jezusa, mówić o Nim i życiem dawać świadectwo swojej wiary.

A Ty? Czy spotkałeś Jezusa? Czy poczułeś Jego dotyk? Otwórz się na Jego słowa, przytul się do Niego mocno i zaśpiewaj całym sercem:

„Dotknij Panie moich oczu, abym przejrzał.
Dotknij Panie moich warg, abym przemówił z uwielbieniem.
Dotknij Panie mego serca i oczyść je.
Niech Twój Święty Duch dziś ogarnia mnie.”