Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami: «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami».

 

Błogosławieństwa są doskonałym obrazem Jezusa, Jego kartą tożsamości. Żyć błogosławieństwami to być rzeczywiście dzieckiem Ojca Niebieskiego. Treść błogosławieństw z akcentem na tych, którzy są ubodzy, smucą się, łakną i pragną sprawiedliwości, cierpią prześladowania, daje nam jasne przesłanie radości relacji z Bogiem Ojcem. On nie tyle usuwa z naszego życia wszelkie trudności, ile objawia się Ojcem przez to, że daje nam siłę, światło i niezwyciężoną nadzieję nawet w najtrudniejszych doświadczeniach życiowych. Żyjąc błogosławieństwami możemy w każdej chwili naszego życia, za przykładem Jezusa, Syna Bożego, doświadczać miłosnej troski Ojca Niebieskiego. Dziewięć razy powtórzone „błogosławieni” bardzo mocno podkreśla wolę Ojca Niebieskiego, by Jego dzieci doświadczały prawdziwego szczęścia. Istota tego szczęścia to nie poziom standardu życiowego, zewnętrzne warunki życiowe, lecz jakość naszej relacji wiary z Bogiem. Czy mamy odwagę życia błogosławieństwami za przykładem Jezusa?

Duchu Święty, prowadź mnie drogą błogosławieństw.