Jezus powiedział do swoich uczniów: «Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone. Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć».

 

„(…) Do każdego, kto przyzna się do Mnie przed ludźmi, przyzna się i Syn Człowieczy wobec aniołów Bożych (…)”.
    
Jako małżeństwo z kilkudziesięcioletnim stażem codziennym życiem przyznajemy się do Syna Człowieczego. Czy to jest łatwe? Tak. Wybraliśmy „najlepszą cząstkę”, przy PANU jest nam najlepiej. Droga wiary jest prosta, samo życie wśród ludzi na tej drodze – niełatwe. Pracowaliśmy w instytucji, w której było około 250 osób, a w tym gronie może pięć par to były małżeństwa sakramentalne. W tym środowisku postrzegano nas jako dziwną parę - przecież to niemożliwe, by mówić ciepło i z szacunkiem do własnego męża…

Ale warto, naprawdę warto zawalczyć, by razem iść drogą do PANA. Pytają: jak wy to robicie, że jesteście sobie tak bliscy? A to proste – jesteśmy we wspólnocie Equipes Notre-Dame, korzystamy z zasad wspólnoty i razem świadczymy o PANU, np. ucząc wnuczęta modlitwy czy prowadząc pilotaże młodych par małżeńskich. 
    
Do PANA prowadzi wiele dróg. Jaką wybierzemy, to zależy wyłącznie od nas samych.