I mówił do nich: „Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”. Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

 

I przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę, prócz laski. Wysłanym na misję głoszenia Dobrej Nowiny uczniom Jezus zaleca wyzbycie się wszystkiego, oprócz bardzo przydatnej w drodze laski. Dlaczego taki radykalizm? Nauczyciel chce bowiem, by Jego apostołowie doświadczyli mocy Bożej, która najpełniej się objawia w ludzkiej słabości.

Jako chrześcijanin i ja jestem posłany na głoszenie – świadectwem, czynem, słowem… Jakie są moje zabezpieczenia, których trzeba się pozbyć, by otworzyć się na doświadczenie działania Boga w mojej codzienności? Prośmy Ducha Pańskiego, by nam to ukazywał i prowadził drogami doświadczania i ukazywania innym miłosierdzia Pana.