Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.

 

Kiedy czytam dzisiejszy fragment zapisu ewangelicznego, bardziej niż kiedykolwiek uświadamiam sobie bezmiar Bożego miłosierdzia, które dominuje nad Bożą sprawiedliwością. Ta ostatnia bowiem nakazywałaby wynagrodzić bardziej obficie tych, którzy dłużej pracowali w pocie czoła. Tymczasem jeden raz więcej okazuje się, że drogi Pańskie nie są drogami ludzkimi.

Syn Boży odkupił cały świat i każdego człowieka. Również tego, który stosunkowo krótko „pracuje” dla Królestwa Bożego. Czyni to jednak bardzo intensywnie i z całkowitym przekonaniem o słuszności dokonanego wyboru. Pewnie i on nie spodziewa się takiej samej nagrody, jak jego kolega, który służy wiernie Panu Bogu od wczesnego dzieciństwa. Kiedy jednak Pan Bóg obdarowuje zbawieniem, staje się ono pełnią odkupienia i uświęcenia. Nie można być zbawionym tylko w jakiejś części, czy w jakimś procencie.

Nie wolno więc nam mieć pretensji do Pana Boga, że jest bardziej miłosierny niż sprawiedliwy. I chwała Mu za to!

 

Przeczytaj również >>Być i już<< Eweliny Gładysz.