Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem».

 

Tragiczna śmierć bliskiej osoby, zdrada przyjaciela, odarcie z dobrego imienia… Są takie momenty w życiu człowieka, są takie chwile, w których zło rozprzestrzenia się z wielką siłą. Nastaje wówczas próba wiary. Św. Jan od Krzyża porównał swoje doświadczenie wiary do „nocy ciemnej”, a św. Teresa od Dzieciątka Jezus przeżywała próby wiary, pisząc, że jadała przy stole z największymi ateistami.

Każdy kryzys to pewnego rodzaju szansa. Kryzys może być punktem zwrotnym, swoistą prowokacją i zachętą do nowych przemyśleń, decyzji i działania. Dobrze przeżyty, daje nowe siły.

Jezus nie pozostawia swoich uczniów samych w walce z kryzysem. „Przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie” – obiecał Chrystus, dodając: „To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze”. Bóg daje nam tę samą pomoc – Ducha Świętego. Duch Święty staje się dla nas pomocą w walce z kryzysami. Zatem jeżeli doświadczasz różnych trudności, przypomnij siebie, że nie jesteś sam. Wraz z Tobą o Twoją świętość walczy Duch Święty. 

Pamiętajmy, że każdy kryzys jest zaproszeniem do porzucenia dotychczasowego statusu quo i swoistego „skoku w nieznane”. By naprawdę wierzyć, trzeba także przechodzić przez różne kryzysy, które wzmacniają, jeżeli są przeżywane wraz z Duchem Świętym.