Najmilsi: Starszych, którzy są wśród was, proszę ja, również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem; i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada. Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.

 

Paść stado Boże można na dwa sposoby. Pierwszy: strzegąc go z własnej woli, po Bożemu, z oddaniem, jako żywe przykłady dla stada. Ale to samo można robić: pod przymusem, ze względu na brudny zysk, ciemiężąc wspólnotę. Jedno i drugie jest dbaniem o Bożą owczarnię, jeden sposób jest budujący, a drugi imitujący budowę, a tak naprawdę rujnujący. 

Ta Boża owczarnia to może być: wspólnota, parafia, rodzina, a może moja osobista religijność. Wszystko rozstrzyga się w doświadczeniu. Albo Kościół to dzieci Boże, a Bóg to Ojciec, który każdego traktuje z miłością i to zaszczepia w swoich dzieciach, a one przekazują dalej. Albo Bóg to zbiór przymusów i jakiejś ustawionej szopki, która służy tylko moim interesom. 

Los Kościoła jest w Twoich i moich rękach.