Jezus mówił do tłumów: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo». Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu». W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

 

Czasu nie zatrzymamy. Widać to szczególnie po dorastających dzieciach. Nam może się wydawać, że wiele się nie zmienia w naszym życiu, jednak wraz z czasem zmienia się postać tego świata i środowiska, w którym na co dzień żyjemy. Niezależnie od tego, czy zastanawiamy się nad tym, czy też nie. To oczywiście tylko sfera życia doczesnego, a co z życiem wiecznym? Jest identycznie.

Jezus mówi, że królestwo Boże, wieczność, jest rzeczywistością dynamiczną i to niezależnie od tego, czy o tym myślimy, czy też nie. Obrazem tego może być ziarno, które wrzucone w ziemię zaczyna kiełkować, wzrastać, wydaje źdźbło, potem kłos i w końcu ziarno. Tego procesu nie można zatrzymać.

Budujmy królestwo Boże z codzienną świadomością, że ono ma wzrastać w nas i w ludziach, których spotykamy. A budować królestwo Boże to znaczy starać się być dobrym i życzliwym wobec tych wszystkich, z którymi jesteśmy w jakiejkolwiek relacji, jak również i z tymi wieloma anonimowymi, bezimiennymi ludźmi, których setki każdego dnia mijamy w drodze do pracy, szkoły, sklepu.