Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

 

Czy dobrze postąpił pasterz z historii opowiedzianej przez Jezusa? Przecież swoim „nieodpowiedzialnym” zachowaniem naraził pozostałe dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, pozostawiając je bez opieki. Tak pewnie powiadałaby ludzka logika, ale logika Boga jest inna. To z pewnością nie było nieodpowiedzialne zachowanie!

W tym opowiadaniu Jezus pragnie podkreślić, że dla Niego nie jesteśmy anonimowym tłumem, jakimś stadem, ale wyjątkowymi i ukochanymi dziećmi. Chociaż świat czasem spisuje nas na straty, Bóg daje zawsze szansę i nas szuka.