Nic nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie, zachowując nakazy Pana, Boga waszego, które na was nakładam. Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach, powiedzą: „Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny”. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy? Któryż wielki naród ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję?"

 

Ile razy słyszę zarzut, że współcześnie wielu głosi „Ewangelię sukcesu” przypominają mi się słowa z dzisiejszego pierwszego czytania. Bóg już w Starym Testamencie za przestrzeganie Jego woli gwarantował dostatek, którym dla Izraelity była ziemia, własne terytorium, na którym mógł spokojnie egzystować i pomnażać swoje dobra. Ale wierność Panu daje coś jeszcze – skuteczne świadectwo o jedynym i prawdziwym Bogu i dumę z przynależności do Niego. I to również daje sukces – tym razem duchowy.