Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich». Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

 

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam ewangelizatorów, uczniów Jezusa, oraz ich działalność według poleceń Pana Jezusa. Podstawą ich działalności ewangelizacyjnej było dawanie dobrego przykładu skromnego życia. Pan Jezus wysyła Apostołów do głoszenia słowa Bożego bez zbędnych obciążeń materialnych. Mówi do nich, żeby niczego ze sobą nie brali na drogę prócz laski; ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. Ich życie codzienne było całkowicie uzależnione od ludzi, którym głosili słowo Boże. Ojciec Święty Franciszek ukazuje swoim postępowaniem i nauczaniem, że skromne życie jest jednym z warunków skutecznej ewangelizacji. Ewangelizacja prócz głoszenia słowa o nawróceniu wymaga również zaangażowania ewangelizatorów dla dobra wspólnoty, której głoszone jest słowo Boże. Tak mówi o tym św. Marek w dzisiejszej Ewangelii: „Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali”. Prowadzenie życia z człowiekiem opętanym przez złego ducha jest bardzo ciężkie. Podobnie ma się rzecz z obłożnie chorymi. Uczniowie Pańscy uwalniali ludzi z tych utrapień, czynili im dobrze.

Powołanie do służby głoszenia słowa Bożego

Pięknie przedstawia problem powołania do służby Bożej św. Jan Apostoł w swojej Ewangelii (J 1,35-51). Ukazuje on, że Jan i Andrzej byli uczniami św. Jana Chrzciciela. Prowadzili życie bardzo surowe, czekali z Janem na przyjście Mesjasza. Pewnego dnia usłyszeli z ust swojego mistrza, Jana Chrzciciela, że Jezus jest Barankiem Bożym, ofiarą, która będzie złożona Bogu na wzór baranka. Oni też mieli chęć złożyć ofiarę z siebie samych dla dobra innych; przecież żyli w skrajnym ubóstwie, dla przygotowania się na przyjęcie Mesjasza. Zobaczyli styl życia Jezusa i poszli za Nim, poszli za pragnieniem swojego serca, zostali zauroczeni Jezusem i poszli za Nim.

Andrzej przyprowadził do Pana Jezusa Szymona, brata swego. Szymon był człowiekiem prostym, lecz rozmiłowanym w mądrości, miał pociąg do wiedzy. On pierwszy z Apostołów rozpoznał w Jezusie Syna Bożego (Mt 16,13-20). Na rozhukanym Jeziorze Galilejskim próbuje iść po wzburzonych falach. On jedyny był ciekawy tego nadzwyczajnego przeżycia, chodzenia po wodzie na wzór Jezusa. Na górze Tabor, w czasie przemienienia Pańskiego, proponuje rozbicie trzech namiotów, umożliwiających trwanie w tym przeżyciu. Teraz Pan Jezus nadaje mu nowe imię PIOTRA, przeznacza go do całkiem nowych zadań. Piotr ciekawy zawsze nowych rzeczy, przyjmuje propozycję, zgadza się być uczniem Pana. Św. Jan Ewangelista chciał ukazać przez te wydarzenia, że przy Jezusie każdy znajduje to, czego pragnął, zrealizuje pragnienia serca, to jest istotę powołania do służby Bożej, według świętego Jana.

Powołanie w Listach św. Pawła

W pojęciu św. Pawła powołanie składa się z dwóch czynników: z wyboru przez Boga powołanego i akceptacji wybranego przez wspólnotę, względnie przez przedstawiciela wspólnoty, w której będzie żył i pracował. W dzisiejszym drugim czytaniu św. Paweł tak przedstawia wybór powołanego przez Pana Boga: „W Jezusie Chrystusie Bóg wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem”. Włożenie rąk wspólnoty było dopełnieniem Bożego wyboru. Tak pisze o tym św. Paweł w Pierwszym Liście do Tymoteusza: „Otaczaj również należytą troską dar, który został ci dany przez włożenie rąk kolegium prezbiterów, czemu towarzyszyły wypowiedziane nad tobą słowa proroctwa” (1 Tym 4,14). Przewodnik duchowy wspólnoty (biskup, prezbiter, diakon) powinien mieć postępowanie stosowne do swojej godności. Święty Paweł pisze o tym w Pierwszym Liście do Tymoteusza (3,1-7).

Dzisiejsza wizja kapłaństwa

Kapłan za naszych czasów spotyka się z ludźmi przy okazji udzielania sakramentów i głoszenia słowa Bożego. Kapłan żyje sam, względnie w społeczności kapłańskiej. Kapłan jest na utrzymaniu wiernych, głównym jego zajęciem jest administrowanie sakramentami i głoszenie słowa Bożego. Ewangelia stosunkowo mało mówi o animacji duchowej Apostołów, pierwszych kapłanów Jezusowych. Często przypomina im o konieczności pomagania ludziom, o czynieniu łatwiejszym ludzkiego życia. Nasz przykład skromnego życia i troska o dobro wiernych będą świadectwem naszego powołania nas przez Boga.

Piękny przykład posługi duszpasterskiej znajdujemy w Pierwszym Liście św. Pawła do Koryntian: „Aż do tej chwili łakniemy i cierpimy pragnienie, brak nam odzieży, jesteśmy policzkowani i skazani na tułaczkę, i utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i odrazą dla wszystkich, aż do tej chwili (…). Choćbyście mieli bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie. Proszę was przeto, bądźcie naśladowcami moimi” (1 Kor 4,11-13.15-16). Naśladowcami Świętego Pawła w stylu jego życia winni być dzisiejsi kapłani. Gdybyśmy byli jego naśladowcami, to może uniknęlibyśmy wielu krytyk ze strony ludzi obserwujących nasze życie codzienne. Wówczas nasza posługa duszpasterska przynosiłaby też obfite owoce.