Jezus powiedział: «Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiej jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie pomijać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą». Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: «Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz». On odparł: «I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie».

 

Dzisiejsza Ewangelia stawia przed nami faryzeizm, którego fundamentalnym problemem jest pomijanie sprawiedliwości i miłości Bożej. Można bowiem doskonale zachowywać różne przepisy religijne, zwyczaje, a nawet modlitwy, jednak być tak bardzo skoncentrowanym na sobie samym, że się jest niezdolnym do troski o drugiego człowieka. Jezus bezkompromisowo demaskuje taką postawę. Robi to w nadziei, że ktoś się wreszcie ocknie i odnajdzie istotę Bożych przykazań, którą jest autentyczna miłość Boga i drugiego człowieka.

Duchu Święty, ucz nas sprawiedliwości i miłości Bożej.