Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem».

 

Posłany od Ojca Paraklet… (wciąż nie mogę otrząsnąć się z podziwu dla Kogoś, kto zdecydował, że nie do końca zrozumiałe i z pewnością nieadekwatne określenie Pocieszyciel należy zastąpić doskonale zrozumiałym i z pewnością adekwatnym terminem Paraklet…). Gdy więc przyjdzie posłany od Ojca Paraklet, zaświadczy On o Jezusie. O ile ta funkcja Parakleta jest dla mnie tak zrozumiała i łatwa do przyjęcia, o tyle dalsze słowa Jezusa: „wy też świadczycie” – napawają mnie niepewnością i lękiem. Lęk ten potęguje jeszcze świadomość, że słowo „świadczyć” wyrażone jest greckim terminem μαρτυρέω, w którym pobrzmiewa niebezpieczeństwo martyrii – męczeństwa.

Ale może warto, wsłuchując się dzisiejsze słowa Jezusa, usłyszeć, że Paraklet to Duch Prawdy. A Jego świadectwo (gr. μαρτυρία) to nic innego, jak mówienie Prawdy o Jezusie. Duch Prawdy składa swoje świadectwo przez uczniów: On, Duch, mówi (działa!) przez nich, a oni, uczniowie, mówią (działają, myślą!) dzięki Niemu…

Moje świadczenie o Jezusie to nic innego, jak mówienie Prawdy o Jezusie: słowem, gestem, słuchaniem, myśleniem, działaniem, oddychaniem, milczeniem, życiem… – dzięki Parakletowi, Duchowi Prawdy!