Jezus powiedział do ludu: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».

 

W kolejnych dniach okresu wielkanocnego słowo Boże odkrywa przed nami misterium Chrystusa Zmartwychwstałego i wyjaśnia nam, kim jest Zmartwychwstały dla nas, co Jego zmartwychwstanie zmieniło w nas i w naszym życiu, na czym polega życie w Chrystusie umęczonym i zmartwychwstałym, w jaki sposób mamy udział w Passze Pana.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi przedziwne słowa, że istnieje taki chleb, który potrafi całkowicie i wiecznie zaspokoić pragnienie i łaknienie człowieka! Jak to jest możliwe? Człowiek przecież od samego początku, od momentu stworzenia go przez Boga ze swojej natury jest istotą odczuwającą pragnienie „stawania się…”, bycia kimś wielkim, „bycia jak Bóg”. Widzimy to w scenie z raju, kiedy Szatan kusi pierwszych rodziców do tego, aby spożyli owoc z drzewa, a przez to „tak jak Bóg” poznali dobro i zło (por. Rdz 3, 5). Wszystko dokonuje się przez spożywanie, jedzenie dla zaspokojenia pragnienia… Dlatego Chrystus przychodzi na świat i staje się Chlebem życia, po który człowiek może wyciągnąć rękę, tak jak kiedyś wyciągnął po zakazany owoc, i spożywać, aby otrzymać utracone życie. Co więcej, dzięki temu Bożemu pokarmowi może zaspokoić największy swój głód: głód nieśmiertelności, którą utracił przez grzech. Grzech odebrał mu bowiem życie, które było życiem w Bogu – jedynym Źródle życia. Jego istotą było życie na sposób Boga, czyli w relacji miłości między Trzema Boskimi Osobami. Taki sposób egzystencji Bóg tchnął w człowieka przy stworzeniu. Symbolem tego było w raju drzewo życia, znajdujące się w środku ogrodu, a więc w centrum. Człowiek miał do niego pełny dostęp.

Chrystus przez swoje dzieło zbawienia człowieka stał się dla niego Chlebem życia, a więc odpowiedzią i zaspokojeniem wszystkich jego głodów i pragnień, a w tym tego największego: wiecznego życia. Nie dokonuje się to na zasadzie, jak często mówimy, „ładowania co jakiś czas naszych duchowych akumulatorów”. Chrystus mówi, że kto do Niego przychodzi, nie będzie już głodny, a kto w Niego wierzy, nie będzie już nigdy odczuwał pragnienia! On jest Chlebem, którego zbawcza moc działania w nas nigdy się nie wyczerpuje! Pozostaje jednak pytanie: Czy zatem prawdziwie uwierzyliśmy zmartwychwstałemu Chrystusowi, skoro odczuwamy jeszcze w sobie nienasycone głody, skoro nie doświadczamy jeszcze w sobie Jego życia, które pokonało każdą naszą śmierć?