Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?”. On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.

 

Każdy jest powołany. Do czego? Do świętości! Nawet i ten, który po ludzku by się do tego nie nadawał. Grzesznicy, złodzieje, ba, nawet cudzołożnicy! Jest jeden warunek – nawrócenie, czyli zmiana sposobu dotychczasowego życia.

Celnik Mateusz należał do ludzi, dla których najważniejsze były interesy ekonomiczne. Jego zawód był wstydliwy nie tylko w sferze ekonomicznej, lecz także religijnej i duchowej. Była to profesja pogardzana, aczkolwiek zapewniała dostatnie życie. 

Wystarczył wzrok Jezusa i słowa: „Pójdź za mną”, aby Mateusz zmienił swoje życie. Bóg patrzy też na każdego z nas. Usłysz Jego głos.