Jezus powiedział do tłumów: «Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu, a zdobywają je ludzie gwałtowni. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie uznać, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha!».

 

Gwałtowność i gwałt to chyba ostatnia postawa, o której pomyślelibyśmy, że pomoże nam zdobyć królestwo niebieskie. Uległość, potulność – tak, ale gwałtowność? Nijak się ma to do naszego wyobrażenia o aniołkach – milutkich, grzecznych, z wiecznie złożonymi rączkami – które zamieszkiwać mają niebo. A Pan Jezus wyraźnie o tym mówi w dzisiejszej Ewangelii. I jako wzór tej gwałtowności przedstawia św. Jana Chrzciciela – człowieka, który nie uznawał kompromisów. Jan głosił tak, jak żył – z mocą, radykalnie, służąc Panu całym życiem.

I do takiej gwałtowności my też jesteśmy wezwani w czasie tego Adwentu. Nadszedł czas nawrócenia, Pan jest blisko – trzeba przygotować serca na Jego przyjście, zerwać z grzechem, gwałtownie, ostatecznie. Nie odkładajmy wszystkiego na „potem”, „kiedyś”, „przy okazji” – tak się nieba nie zdobywa. Niebo zdobywa się działaniem.