Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

 

Bezpośrednia historia Wcielenia Syna Bożego rozpoczyna się od dialogu Boga z Niewiastą pełną łaski w Nazarecie. Bóg posyła archanioła do Dziewicy Maryi. W najszerszej perspektywie ta historia Wcielenia Chrystusa zaczęła się już w raju podczas dialogu Boga z pierwszą niewiastą – Ewą. Wtedy sam Bóg zapowiedział, że potomstwo niewiasty zdepcze wężowi głowę. Nieposłuszeństwo pierwszej niewiasty zostało naprawione przez posłuszeństwo Maryi wyrażone w słowach: Oto Ja służebnica Pańska. Wielkie rzeczy czyni Bóg dla swego ludu. Warto zachwycić się wspaniałym planem zbawczym Boga, warto Mu wraz z Maryją wyśpiewać hymn uwielbienia.