Do uczniów zaś rzekł: „Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: "Oto tam" lub: "oto tu". Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie”.

 

Dlaczego oni jedli, dlaczego kupowali, po co sprzedawali, czy warto było budować, czy zdążyli zejść z dachu? – to tak nagle się stało. Przyszło trzęsienie ziemi, powódź, a może deszcz ognia i nikt nie był gotowy. Bo tak szybko przyszedłeś Jezu, a ja jeszcze chciałem się ostatni raz spotkać z bliskimi, a ja nawet nie zdążyłem spakować walizki, a ja nawet nie wiem, czy mam ważny bilet do Ciebie? Słowo stało się i JESTEŚ! Ja nie wiem, czy mocno wierzę, ja nie wiem, czy się dobrze modlę, ja nie umiem rozpoznać do końca Twojej obecności. Panie, ale ja też tylko jestem – zachowaj mnie – proszę!