Słuchajcie tego wy, którzy gnębicie ubogiego, a bezrolnego pozostawiacie bez pracy, którzy mówicie: «Kiedyż minie nów księżyca, byśmy mogli sprzedawać zboże, i kiedy szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz? A będziemy zmniejszać efę, powiększać sykl i wagę podstępnie fałszować. Będziemy kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów, i plewy pszeniczne będziemy sprzedawać». «Owego dnia – mówi Pan Bóg – zajdzie słońce w południe i w jasny dzień zaciemnię ziemię. Zamienię święta wasze w żałobę, a wszystkie wasze pieśni w lamentacje; nałożę na wszystkie biodra wory, a wszystkie głowy ogolę i uczynię żałobę jak po jedynaku, a dni ostatnie jakby dniem goryczy. Oto nadejdą dni – mówi Pan Bóg – gdy ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Pańskich. Wtedy błąkać się będą od morza do morza, z północy na wschód będą krążyli, by znaleźć słowo Pańskie, lecz go nie znajdą».

 

Ile wart jest grosz? Prawie nic. Ile „waży” grzech powszedni? Prawie nic. I tak kamyczek do kamyczka..., nie dla budowania, ale do obciążenia. Ciężar, koszt widzimy dopiero po czasie – lepiej więc spójrz teraz, co gromadzisz.

Zastanów się, jak się czujesz, gdy ktoś Cię oszuka. Spróbuj żyć uczciwie, dawać z siebie i dla innych więcej. Po prostu bądź szczodry, a zobaczysz, że otrzymasz jeszcze więcej.