Za panowania Jozjasza Pan skierował do mnie następujące słowo: «Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię. Ty zaś przepasz biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi. A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem ze spiżu przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą – mówi Pan – by cię ochraniać».

 

Nam jest naprawdę trudno podporządkować się komuś, ponieważ lubimy niezależność. Wolimy być szefami niż podwładnymi, kierować niż być pasażerem, pouczać niż się uczyć.

Bóg ma dla nas plan, indywidualne powołanie, inną od innych drogę. On jest Szefem, On kieruje, On uczy, ale nie po to, by dominować, ale chronić.