Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.

 

"Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana." Pragnę iść drogą Maryi, ucząc się każdego dnia takiej ufności w to, co mówi do mnie Pan. Razem z tą ufnością od razu idzie błogosławieństwo nade mną, nad moim życiem, nad tym, co robię.

Tylko byleby wsłuchiwać się co chwilę w Słowo Pana, w natchnienia Jego Ducha, wyczekiwać tego, żyć tym, a nie moimi pomysłami, planami. Chcieć więcej każdego dnia, chcieć bardziej być uczestnikiem tej przygody z Bogiem Ojcem, gdy On kieruje, a ja jestem pasażerem.