Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

 

Jezus litował się...
– nad uczniami, bo byli jak pasterze niemający owiec;
– nad ludźmi, bo byli jak owce niemające pasterza.

Tym pierwszym kazał iść na miejsce osobne i odpocząć w ciszy: nie przed telewizorem, nie na polowaniu, nie w przydrożnej gospodzie.

Tych drugich nauczał o wielu sprawach: nie oszałamiał cudami, nie rozmnażał chleba, nie wskrzeszał umarłych.

A mi wciąż wydaje się, że wiem lepiej...