Hiob powiedział: «Któż zdoła utrwalić me słowa, potrafi je w księdze umieścić? Żelaznym rylcem, diamentem, na skale je wyryć na wieki? Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni. Potem me szczątki skórą odzieje, i oczyma ciała będę widział Boga. To właśnie ja Go zobaczę».

 

Ja wiem: Wybawca mój żyje 

Hiob w przeżywaniu cierpienia, które go spotkało, trzyma się Boga. Ma świadomość, że cokolwiek go spotka, koło ratunkowe znajduje w Bogu, w zaufaniu do Niego. 

Dla Hioba wiara w Boga jest jedynym, co trzyma go przy życiu, co sprawia, że nie traci nadziei, że w tym śmiertelnie trudnym doświadczeniu ma się czego uchwycić.

Ostatecznie to jest największe bogactwo Jego życia: wiara w Boga to jego największy skarb, a na pewnym etapie – jedyne, co mu zostaje. 

Jak wielkiej biedy doświadczają ci, którzy nie mają takiej wiary, takiego doświadczenia, że jest Ktoś, kto jest mocniejszy niż wszystko inne, do Kogo należy ostatnie słowo na ziemi i poza nią. 

Jak dobrze mieć Boga, a nie być bogiem.