On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: "Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie".

 

Jezus potrafi doskonale naprowadzić rozmówcę na właściwe myślenie. W dzisiejszym fragmencie Ewangelii nie udziela odpowiedzi na pytanie postawione przez uczniów: „Kto jest największy w królestwie niebieskim?”

Jego odpowiedź wskazuje na ważniejszą kwestię: „Kto właściwie wejdzie do królestwa niebieskiego?” Stać się jak dziecko – to jest klucz do królestwa niebieskiego. Stać się tym, kim się jest naprawdę. Stać się pokornym.

Gdyby Jezus dzisiaj chciał się zwrócić do nas z tym samym pouczeniem, to jakie dziecko by wziął za przykład? Wydaje mi się, że postawiłby przed nami to najmłodsze, jeszcze nie narodzone. Jeśli się nie odmienimy i nie staniemy jak to dziecko – czyste, bezbronne, znające swoją kruchość i małość w porównaniu do matki, która jest całym jego światem, ufające jej bezgranicznie i we wszystkim, bo świadome całkowitej od niej zależności – nie wejdziemy nawet do królestwa niebieskiego, a co dopiero mówić o tym, kto w tym królestwie będzie największy…

Zadanie na dziś: proś swojego anioła stróża, aby pomógł Ci się odmienić i stanąć jak dziecko przed obliczem Boga Ojca.