Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał».

 

Kiedy stajemy wobec zła, które złorzeczy, wymyśla niestworzone sytuacje, w pierwszej chwili następuje zdziwienie – jak można w ten sposób mówić, w ogóle tak myśleć. Później następuje refleksja – jak zareagowałby Jezus.

Jezus to MIŁOŚĆ, której uczymy się całe życie, pracując nad własnym temperamentem, nad relacjami międzyludzkimi, nad naszymi zachowaniami, nad naszymi postawami. Jezus, któremu oddajemy swoje wysiłki, starania i cierpienia, chce, byśmy byli owocami JEGO MIŁOŚCI. Jeśli świat nas nie rozumie, to jego problem, bo my wiemy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Do naszego PANA, do naszej MIŁOŚCI.