Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. A Herod mówił: «Jana kazałem ściąć. Któż więc jest ten, o którym takie rzeczy słyszę?». I starał się Go zobaczyć.

 

W dzisiejszej Ewangelii odnaleźć możemy echo innego fragmentu, w którym Jezus pyta: „Za kogo ludzie Mnie uważają?”. Padają podobne odpowiedzi: "Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że zjawił się Eliasz; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał".

Ale pytanie, które Piotra doprowadza do wyznania wiary, u Heroda wywołuje strach i niepokój. Piotr w Jezusie–człowieku zobaczył Mesjasza, Syna Boga Żywego. Herod chce zobaczyć Jezusa, by przekonać się, czy jest on tylko człowiekiem, którego może zabić jak Jana. 

Przed nami też na nowo postawione jest to pytanie… I tylko od nas zależy, czy odpowiedzią będzie wyznanie wiary czy strachu i lęku.