Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddawszy Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: «Czego pragniesz?" Rzekła Mu: "Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie". Odpowiadając zaś, Jezus rzekł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?" Odpowiedzieli Mu: "Możemy". On rzekł do nich: "Kielich mój wprawdzie pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował". Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, oburzyli się na tych dwóch braci. Lecz Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: "Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszy między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu".

 

Na naszej wielkopostnej drodze najlepszym Przewodnikiem jest Jezus Chrystus. To On do nas przemawia każdego dnia słowami i czynami. Słyszana Ewangelia stawia nam konkretne pytania i każe naśladować Mistrza. 

Całe nasze życie jest drogą do Jerozolimy. Jak Jego i nas spotkają chwile trudne, pełne cierpienia, ale czeka i nas zwycięstwo, jeśli z Nim pokonamy tę drogę.

Wszelkie nasze pragnienia płynące z egoizmu, tęsknota za pozycją, za władzą, za dominacją nad innymi, koryguje idea służby i symbol kielicha, który zawsze obrazuje cierpienie i ból.

Wielki Post to nasza gotowość do podjęcia wysiłku, umartwienia, wynagrodzenia. To myśl skierowana na to by służyć innym, by być najmniejszym na ziemi, aby być wielkim u Boga. 

Symbol Jezusowego kielicha to spalanie się dla innych, to miłowanie do końca i bez zastrzeżeń.

Idźmy tą drogą i błagajmy Jezusa o umocnienie, gdyż łatwo deklarować w słowach miłość ofiarną, a trudniej ją wykonać.