Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».

 

Mówi się, że jesteśmy tym, co jemy. Łatwo nawet na pierwszy rzut oka, patrząc na innych ludzi, zobaczyć, czym się karmią. Kiedy rozmawiam z innymi, po paru minutach mogę stwierdzić, jaką „strawę” przyjmują. I nie mówię tu tylko o samej żywności, ale też o treściach, jakie czytamy, jakich słuchamy. To wszystko jest naszym pokarmem. Sam po sobie widzę, jak funkcjonuję, kiedy spotykam się z ludźmi, którzy narzekają i tylko krytykują, oraz jak zmieniam się, kiedy przebywam z tymi, którzy patrzą na życie w świetle Bożego Słowa – to megaróżnica, która nie jest obojętna.

Dziś Bóg mówi, że jest pokarmem, który daje życie wieczne. Jak to brzmi!!! Nie dziwię się Żydom, że tego nie rozumieli. Pomyśl: spożywasz pokarm, który ma swoje konsekwencje na życie po śmierci. Co za inwestycja!

Naturą Boga jest miłość i dawanie siebie. Przez Komunię Świętą Bóg chce uzdalniać nas do bycia jak ON.

Przyjmując Jezusa, wchodzimy we wspólnotę z Nim, a także ze wszystkimi, którzy Go przyjmują – zaczynamy na nich patrzeć tak jak On.