Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo». Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

 

Jezus, chodząc po ziemi, widział otaczających Go ludzi. Można z przytoczonego fragmentu Ewangelii wysnuć wniosek, że nauka Jego trafiała do ludzi biednych, chorych i opuszczonych. Wrażliwość Jezusa na ich los powodowała, iż leczył wszystkie ich choroby i słabości. Nie tylko przypadłości fizyczne, ale również choroby duszy. (Wcześniej Jezus ulitował się nad ślepcami, którzy błagali o Jego miłosierdzie (9, 27–31). Zanim ich uzdrowił, zapytał, czy wierzą, że może tego dokonać). Uwierzyli w nadprzyrodzone możliwości Jezusa i dlatego zostali uzdrowieni. Nauka głoszona przez Jezusa została potwierdzona czynami.

Przewidując jednak przyszłość, Jezus wiedział, że gdy Go zabraknie, ktoś musi kontynuować zapoczątkowaną działalność, dlatego też udzielił swoim uczniom daru władzy i umiejętności umożliwiającej im dalsze szerzenie nauki o królestwie Bożym.

Dzisiaj to my, zwykli, zabiegani ludzie, jesteśmy uczniami Chrystusa. Jesteśmy powołani i uzdolnieni do robienia tego samego co Jezus. Problem jednak w tym, że my rzadko w to wierzymy. "Nie można zrozumieć człowieka bez Chrystusa" –powiedział św. Jan Paweł II. Bez Chrystusa człowiek nie zrozumie, kim jest i czym jest obdarowany. Dlatego warto się z Nim przyjaźnić, warto Mu zaufać. Poprzez kontakt z Jezusem człowiek staje się "kimś". Nie czuje się lepszy od innych, ale odkrywa swoją prawdziwą tożsamość, czyli wielkość.

Zaufajmy Mu.