Jezus z dzisiejszej ewangelii jest rozczarowany tym, że faryzeusze domagają się, aby On czynił kolejne cuda. Jezus pyta: „Czemu to plemię domaga się znaku?”. W sumie to im się nie dziwię, że chcą widzieć nadzwyczajne rzeczy, bo Jezus już niejako do tego „przyzwyczaił”. Jezus jednak wie, że nawet za uzdrowieniami czy innymi znak nie będzie szedł w parze z wiarą w Syna Bożego. 

Z nami bywa analogicznie. Z jednej strony „fajnie" by było zobaczyć cuda czynione przez Boga, to z pewnością wzmocniłoby naszą wiarę. Z drugiej jednak strony, widziałem to na własne oczy, że nawet ewidentny cud, Boży znak, dla człowieka który odrzucił łaskę wiary, nie znaczy nic. Nie powoduje on, że człowiek taki pragnie kontaktu z Bogiem, wyrażającym się chociażby przez udział w niedzielnej Eucharystii.