Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie». Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?» Mówili więc: «Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada». Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość».

 

Po zmartwychwstaniu Jezus zapowiada swoje rychłe odejście, a potem powrót. Uczniowie nie rozumieli tego wówczas. Bali się Go o to spytać. On jednak znał doskonale ich myśli i rozterki. Pocieszył ich, obiecując, że smutek przemieni się w radość, kiedy przyjdzie ponownie.

My teraz trwamy w oczekiwaniu na powtórne przyjście Jezusa. I nawet kiedy przeżywamy jakieś chwile smutku czy przygnębienia, pamiętajmy, że to chwilowe... Że nasz płacz i cierpienie w końcu przemieni się w radość.

Powierzajmy Panu swoje problemy. Tylko On jest w stanie zdjąć z nas każdy ciężar i zastąpić go radością.