Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: "Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami". Na ich widok rzekł do nich: "Idźcie, pokażcie się kapłanom". A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: "Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec". Do niego zaś rzekł: "Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła".

 

Aktualnie w leczeniu chorych bardzo ważną sprawą jest nastawienie pacjenta do jego powrotu do zdrowia. Jeżeli pacjenta w związku z chorobą lub nieuniknioną szybką śmiercią ogarnie fatalizm i pesymizm, to leczenie stanie się bardzo trudnym i długim procesem. Walka pacjenta z chorobą, pragnienie bycia zdrowym są dużą pomocą w dojściu do zdrowia.

Jezus Uzdrowiciel

Jezus Uzdrowiciel też żądał osobistego zaangażowania się chorych, którzy prosili Go o uzdrowienie. To zaangażowanie dotyczyło wiary w to, że Jezus może ich uzdrowić. Tak przedstawia ten problem wiary św. Łukasz Ewangelista, opisując nawrócenie jawnogrzesznicy: „Do kobiety zaś powiedział: Odpuszczają ci się grzechy twoje. A ci, co siedzieli razem przy stole, poczęli mówić miedzy sobą: Kimże on jest, że nawet grzechy odpuszcza? Tymczasem On powiedział do kobiety: Zbawiła cię wiara twoja, idź w pokoju” (Łk 7,48-50).

Przed uzdrowieniem niewidomego Pan Jezus sprawdzał jego wiarę. „Co chcesz, żebym ci uczynił? Odpowiedział: Panie, żebym przejrzał. A Jezus powiedział mu: Przejrzyj, uzdrowiła cię twoja wiara. I natychmiast przejrzał i ruszył za Nim, wychwalając Boga” (Łk 18,41-43).

Pan Jezus najczęściej uzdrawiał swoich współziomków, czyli Żydów. Żydzi wierzyli, że każda choroba jest konsekwencją nieprzestrzegania Prawa Bożego. Uzdrowienie kogoś w przekonaniu Żydów było jakby doprowadzeniem chorego do ponownego przestrzegania Prawa Bożego. Czasem, przy uzdrowieniu chorych, Pan Jezus wracał do tego żydowskiego przekonania, mówiąc do uzdrowionego: "Nie grzesz więcej". Do uzdrowionego paralityka, który czekał na poruszenie wody w sadzawce, Pan Jezus tak powiedział: „Tak, więc odzyskałeś zdrowie. Nie grzesz już więcej, żeby nie stało cię coś jeszcze gorszego” (J 5,14). Z podobnym zalecenie Pan Jezus zwrócił się do jawnogrzesznicy: „Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? Nikt, Panie! Tedy rzekł do niej Jezus: I Ja również nie potępiam cię. Idź i od tej chwili już nie grzesz” (J 8,1-11).

Dzisiejsza Ewangelia o dziesięciu trędowatych poucza nas, że po otrzymaniu dobrodziejstwa od Boga należy Mu za to dziękować. Boże dobrodziejstwa przychodzą do nas przeważnie za pośrednictwem innych ludzi.

Należy również dziękować Bogu, gdy sami spełnimy jakieś dobre uczynki. Naszych dobrych czynów dokonujemy dzięki natchnieniom Pana Boga, dzięki Jego pomocy. Są one jakby działaniem Boga w nas i przez nas.

Boże działanie możemy dziś dostrzec w splocie wydarzeń dokonujących się wokół nas. Wszystkie rachunki sumienia przygotowane w modlitewnikach są poszukiwaniem niewierności, naszych złych uczynków. Tymczasem do naszego prawidłowego duchowego rozwoju potrzebna jest również znajomość dobrych uczynków.

Trąd w Afryce, według przekonań Afrykanów, uważany jest za chorobę wstydliwą, pochodzącą z nadużyć seksualnych. Kiedyś trąd był chorobą śmiertelną i bardzo przykrą tak dla chorego, jak i jego otoczenia. Dawniej ludzie chorzy na trąd żyli w leprozoriach, byli oddzieleni od reszty społeczeństwa. Dziś trąd jest chorobą uleczalną.

Aktualnie w Afryce chorobą podobną do trądu jest AIDS. Jest to choroba bardzo wstydliwa. Nikt z rodziny chorego nie powie, że ktoś z jego bliskich cierpi na AIDS. W pewnym momencie zaczęło krążyć wśród ludzi powiedzenie, że Kościół katolicki ma szczepionkę na AIDS. Realnie tą szczepionką jest życie w czystości, jakiego uczy nas Kościół katolicki poprzez odmawianie różańca. W Afryce życie w czystości i odmawianie różańca są nie tylko przykładnym życiem, lecz również służbą społeczną. Są jakby szczepionką przeciwko chorobie AIDS. Nasze życie w czystości kapłańskiej czy zakonnej jest ukazywaniem Afrykańczykom drogi do długiego życia w dobrym zdrowiu. Życie w czystości jest nie tylko życiem cnotliwym, lecz ma również pozytywny wymiar służby społecznej w zakresie dbania o dobre zdrowie.