Przyprowadzono do Jezusa opętanego niemowę. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: «Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!». Lecz faryzeusze mówili: «Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy». Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

 

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.

Jezus wysłuchuje i pociesza, leczy choroby i ludzkie słabości oraz wyrzuca złe duchy. Uzdrawia i umacnia całego człowieka, tak jego ciało, jak i ducha. Jezus przynosi i daje dobro w tak wszechstronny sposób, iż tłumy nie mogą wyjść z podziwu. Tylko faryzeusze widzą w tym zło. Zazdrość? Zaślepienie nienawiścią?… Temu, który jest Drogą i Prawdą, i Życiem, przypisują konszachty z Księciem Ciemności. Absurd, to mało powiedziane. 

Niestety i dzisiaj nie brakuje ludzi, którzy wszędzie widzą jakieś zło, przypisują złe intencje, nie wierząc w bezinteresowne dobro. Tzw. fake newsy zbierają ogromne żniwo ludzkiej krzywdy. Tak wielu ludzi traci zaufanie do drugiego człowieka. Tak wielu ludzi traci orientację, gdzie jest dobro i prawda. 

Dlatego tak bardzo potrzeba ludzi prawego serca, którzy w chaosie informacji i bodźców opowiedzą słowem i życiem o dobrym i świętym Bogu, o Bożym Synu, którego Serce tak bardzo nas umiłowało. Potrzeba ludzi, którzy z zaufaniem włączą się w to Boże dzieło budowania Jego królestwa. Bo to wciąż jest przede wszystkim Boże dzieło i dlatego nie lękajmy się pójść za Nim.