Panie, nie ma oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim, abyś miał dowodzić, że nie osądziłeś niesprawiedliwie. Twoja bowiem moc jest podstawą Twej sprawiedliwości, wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz. Moc swą przejawiasz wobec tych, co nie wierzą w pełnię Twej potęgi, i karzesz zuchwalstwo tych, co ją znają. Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy móc, gdy zechcesz. Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem, że sprawiedliwy powinien miłować ludzi. I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie.

 

Przez wieki stworzyliśmy karykaturę Boga – jako krwawego mściciela czyhającego na nasze upadki. Tymczasem Bóg jest Bogiem czułym i dobrym, który nie ma zamiaru lać na oślep grzeszników. On nie chce mnie zgubić, ale uratować, nawrócić, a nie pogrążyć. Przyjdź więc do Niego z wiarą i odwagą – nie po karę, ale po miłość.