Odpowiedzieli Mu Żydzi: "Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga". Odpowiedział im Jezus: "Czyż nie napisano w waszym Prawie: "Ja rzekłem: Bogami jesteście?” Jeżeli Pismo nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym”? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu". I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

 

Pan Jezus po raz kolejny jest atakowany przez zgromadzonych wokoło Niego ludzi. 

Ich nienawiść do Jezusa i jego dobrych czynów doprowadzi wkrótce do pojmania i zabicia Mesjasza. 

Każdy dzień to okazja dla nas, aby pokazać jakimi jesteśmy. To co mówimy lub jak się odnosimy do kolegów może wiele o nas powiedzieć.

Jeszcze ważniejsze są nasze czyny – przemawiają czasami bardziej niż słowo, bo mają większą „siłę rażenia”. Nasza bezinteresowna pomoc samotnej osobie może zmienić jej życie. Nie traćmy okazji, aby zaświadczyć w jakie wartości wierzymy. Każde miejsce lub czas są dobre i może ktoś widząc, jak postępujemy zapragnie tak samo żyć. Wtedy staniemy się prawdziwymi uczniami Chrystusa.