Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich. Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. I rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego».

 

Każdy dzień w liturgicznej Oktawie Wielkanocy przynosi nam opisy różnych spotkań Zmartwychwstałego z kobietami lub uczniami. Każde z tych spotkań jakby krok po kroku odsłania nam prawdę o tym, co się stało i Kim jest Chrystus Zmartwychwstały. Głębia Jego tajemnicy jest tak przepastna, że podobnie jak uczniom, potrzeba nam przebyć duchową drogę, aby nie tyle zrozumieć, ile doświadczyć nowego zmartwychwstałego życia Chrystusa i jednocześnie naszego życia w Nim.

Święty Łukasz w dzisiejszym fragmencie swojej Ewangelii opisuje pojawienie się żywego Pana wśród uczniów. W swoim opowiadaniu Ewangelista bardzo mocno podkreśla fakt, że Chrystus Zmartwychwstały objawia się w ciele. Może nawet nie zwracamy należnej uwagi na tę prawdę, ale św. Łukasz podkreśla ją kilkukrotnie i na różne sposoby. Zatrwożonym i wylękłym uczniom wydaje się, że widzą ducha, ale Chrystus, posługując się wszystkimi ludzkimi zmysłami, pozwala im doświadczyć swojej cielesności: uczniowie Go widzą, słyszą, dotykają i jedzą z Nim posiłek.

Dlaczego jest to takie ważne? Często, gdy dzisiaj w Kościele mówimy o zmartwychwstaniu Chrystusa, ma się wrażenie, jakby było ono rzeczywistością czysto duchową, jakby dotyczyło tylko życia duchowego człowieka, jakby odnosiło się tylko do jego duszy. Tymczasem w naszym chrześcijańskim Credo, które wypowiadamy w każdą niedzielę na Eucharystii, wyznajemy wiarę w zmartwychwstanie naszych ciał. I to jest pełna prawda o zmartwychwstaniu Chrystusa! On zmartwychwstał w ciele, które po pokonaniu i przekroczeniu bramy śmierci zostało uwielbione i weszło w nowy sposób egzystencji: poza czasem, przestrzenią i już bez konsekwencji grzechu.

Taka jest też prawda o naszym zmartwychwstaniu. Dzięki Chrystusowi także dla nas śmierć ciała stała się paschą – przejściem z życia do życia: z życia zdeterminowanego czasem, przestrzenią, grzechem i śmiercią do życia, które nie zna więcej tych wszystkich ograniczeń, które przekracza wszelkie ludzkie bariery. To wszystko dokonuje się w Chrystusie, dzięki Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Podczas Jego ostatecznego przyjścia zmartwychwstaną także nasze ciała, które po śmierci spoczywają jak ziarna w ziemi, a które tu na ziemi służą nam do tego, abyśmy mogli okazywać sobie wzajemnie miłość. Na mocy wcielenia Chrystusa zmartwychwstanie dotyczy „każdego ciała”, a więc każdego człowieka, nie tylko chrześcijanina, gdyż zmartwychwstanie nie jest „nagrodą za dobre sprawowanie”. Ono jest konsekwencją wcielenia. Od nas, od naszego wyboru zależy jednak, czy będzie to zmartwychwstanie do życia wiecznego w Bogu, który jest miłością, czy do życia bez Boga – miłości.