To mówi Pan Bóg: „Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać dla Pana ofiary sprawiedliwie. Wtedy będzie miła dla Pana ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych. Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pana, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi przekleństwem”.

 

Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. [...] On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych.

Kiedy czytam dzisiaj te słowa, mam przed oczami widok kilku ostatnich dni, kiedy przy konfesjonałach ustawiały się kolejki, a my godzinami spowiadaliśmy. To właśnie wtedy nadchodził Pan, aby oczyścić i przetopić dusze jak srebro i złoto, aby wszyscy przystępujący do spowiedzi mogli potem złożyć Panu sprawiedliwą ofiarę – ofiarować Eucharystię i przyjąć Pana w Komunii.

Jest tylko jeden warunek. I nie wystarczy tylko klęknąć u kratek konfesjonału. To zbyt mało. Bo można przy nich klęknąć i nie pozwolić Panu oczyścić serca, przetopić go i uczynić drogocennym skarbem. Potrzeba tego, o czym Malachiasz mówi na początku czytania: „Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie”. Musisz oczekiwać i pragnąć przyjścia Pana. Jeśli znajdzie w Tobie tęsknotę, pragnienie i oczekiwanie, wtedy natychmiast przyjdzie, oczyści Twoje serce i wypełni je sobą w Komunii. Bo tak się dzieje w Boże Narodzenie. Pytanie tylko, czy Bóg znajdzie w Twoim serce oczekiwanie i tęsknotę za Nim.