Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie”.

 

Różne są konsekwencje decyzji i wyborów, których dokonujemy. Jednych konsekwencji jesteśmy świadomi i odczuwamy je bardzo dotkliwie. Inne dają nam ogrom szczęścia, satysfakcji. Są też i takie, których praktycznie nie zauważamy, myśląc, że tym razem obyło się bez nich. 

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii według św. Marka Jezus przekazując uczniom nakaz misyjny, mówi też, jakie są konkretne konsekwencje związane z wiarą bądź niewiarą: zbawienie lub potępienie.

Nasze życie wiary bądź niewiary może upływać spokojnie. Możemy nie dostrzegać znaków, które towarzyszą tym, którzy wiarę przyjmą. Możemy również zapomnieć o konsekwencji wypływającej z faktu niewiary. Nie powinniśmy się jednak oszukiwać, że skoro teraz brak jest odczuwalnych skutków, to tak będzie zawsze. Nasza wiara to nie sprawa tylko i wyłącznie „tu i teraz”, ale to sprawa życia wiecznego. 

Ruszając w drogę, warto popatrzeć, co znajduje się na jej końcu, abyśmy gdy tam dotrzemy, odnaleźli szczęście, zbawienie.