W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Podnieś się i stań na środku!». Podniósł się i stanął. Wtedy Jezus rzekł do nich: «Pytam was: Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć?». I spojrzawszy dokoła po wszystkich, rzekł do niego: «Wyciągnij rękę!». Uczynił to, i jego ręka stała się znów zdrowa. Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, jak mają postąpić wobec Jezusa.

 

Dzisiejsza Ewangelia uzmysławia ogromny kontrast między Jezusem i faryzeuszami. Jedynym motywem Jezusowego działania jest dobro człowieka, wyzwalanie go ze zła. Faryzeusze zaś ze skrupulatnego zachowywania przepisów prawa uczynili ostateczną miarę osądu ludzkiego życia. Nie liczy się dobro człowieka, lecz jedynie kwestia literalnego zachowania reguł.

W dzisiejszym świecie mnożą się fundamentalistyczne postawy i zachowania. W imię jakiejś ideologii czy też religii potępia się, a nawet niszczy drugiego człowieka. W tym zamęcie Jezus, nasz Zbawiciel, daje nam jasne światło – jedyną miarą postępowania wobec każdego człowieka, niezależnie od jego sposobu myślenia, ma być jego dobro. Pokazuje nam to dzisiaj bardzo wymownie papież Franciszek, który będąc otwartym na przyjęcie miłosierdzia Bożego w osobistym życiu, jest jego niestrudzonym apostołem wobec całego świata.

Duchu Święty, ucz nas naśladowania Jezusa w czynieniu dobra.