Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?” Odpowiedział im: „Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie”. I mówił do nich: „Sprawnie uchylacie Boże przykazanie, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: „Czcij ojca swego i matkę swoją”, oraz: „Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie”. A wy mówicie: „Jeśli ktoś powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem złożonym w ofierze jest to, co miało być ode mnie wsparciem dla ciebie” – to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ani dla matki. I znosicie słowo Boże ze względu na waszą tradycję, którą sobie przekazaliście. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie”.

 

Apostołowie opuścili sieci, aby pójść za Jezusem (Mt 4,22), ale też opuścili Jezusa w czasie Jego krzyża (Mt 26,56). To samo słowo „opuścić” (dzisiaj w lekcjonarzu użyte w znaczeniu „uchylać”) używa ewangelista, aby przekazać ocenę zachowania faryzeuszów przez Jezusa. Chodzi o niewierność uczonych w Piśmie względem słowa Bożego oraz ich skoncentrowanie się na interpretacji: „Uchyliliście (opuściliście) przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji… Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować” (Mk 7,8-9).

Opuszczenie słowa Bożego, to najpierw złagodzenie Jego brzmienia, ale z czasem może być to nawet odrzucenie lub zastąpienie go swoim słowem, zwyczajem i tradycją. Przepisy oparte na wymyślonej tradycji można bardzo wygodnie dostosować do własnej sytuacji. Wtedy mniej się „straci” albo nawet zyskuje. Nie jest to więc droga zbliżania się do Boga – droga ofiary, ale wzbogacania się w upragnione przez nas dary i przywileje.

Przykład ze starszymi rodzicami, który podaje Jezus, jest wymowny. Szacunek i opieka wobec starszych rodziców, to obowiązek dzieci. Ale czy to, co przeznacza dziecko na utrzymanie rodziców, może  być ofiarowane Bogu jako ofiara – „korban”? Odpowiadano, że tak. W związku z tym, czy dzieci mają wtedy dalej troszczyć się o rodziców, skoro uczynili z tego daru ofiarę Bogu? Odpowiadano, że nie.

„Korban” oznacza dosłownie „przybliżanie się” do Boga przez ofiarę. Obłudna interpretacja słowa Bożego, zachowując pozory, nie zbliża, ale ostatecznie oddala od Boga i miłości najbliższych. I to jest właśnie krytykowane przez Jezusa – taka droga interpretacji przykazania: „Czcij ojca i matkę…” (Wj 20,12) i wielu innych słów Boga. Wypowiadanie w takim nastawieniu słowa „korban” stoi ostatecznie w sprzeczności z tym, co oznacza.

Kiedyś, dzięki prorokom Pierwszego Przymierza, a teraz dzięki Jezusowi jeszcze wyraźniej, możemy odkryć odnowienie rytuału składania ofiar, tak, aby stały się prawdziwą życiodajną i zbawczą praktyką. Jezus, cytując proroka Izajasza, mówi o pierwszorzędnej koniecznej bliskości serca z Bogiem (Iz 29,13). Bliskość serca, to bliskość serc – jakby „korban serc” Boga i mojego. Jezus bliski mi we wszystkim i ja blisko Niego przez wszystko. Aby bliskość wzrastała, z mojej strony muszę nie tylko zostawić sieci, jak i myśli o niegodnym cierpieniu dla Mesjasza.

Za każdym słowem Ewangelii kryje się wezwanie do pozostawienia czegoś dla miłości Boga i bliźniego. To jest ofiara, która zbliża prawdziwie do Boga. Jeśli interpretacja słowa Bożego nie prowadzi do ofiary i bliskości z Bogiem, żadne obmycie rąk i pokaz ascezy tego nie uczyni. Jednak wezwanie dla mojego „korban” jest najgłębsze w Jezusowym „korban”. On zostawia wszystko, aby być blisko mnie.