Piotr powiedział do Jezusa: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą". Jezus odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".

 

Dziś Jezus pokazuje nam niezwykłą naturę swojego Królestwa. Królestwa, które my mamy budować już tu na Ziemi. Przedziwne te niebieskie królestwo. Rzec można, że jest ono całkiem na opak. Wszystko w nim odwrotnie niż w królestwach ludzi.

Okazuje się bowiem, że ci którzy coś tracą dla Jezusa, otrzymują stokroć więcej. Niezwykłe to: stracić, żeby zyskać. Cały świat: reklamy, które oglądamy, gazety, które czytamy, czy inni ludzie mówią nam „musisz mieć więcej”. „Musisz się bogacić, a wtedy będziesz kimś ważnym”.

Jezus sprzeciwia się całkowicie takiemu podejściu. Mówi nam, żebyśmy z tego zrezygnowali, poświęcili to, a otrzymamy o wiele więcej. Gdy np. rezygnujesz z zakupu jakiegoś nowego gadżetu, a pieniądze na niego przeznaczone przekazujesz innej osobie, będącej w potrzebie, istotnie tracisz kolejną zabawkę. Gwarantuje ci jednak, że radość dawania, radość pomocy innemu będzie stokroć większa, niż radość z posiadania kolejnej rzeczy.

Podobnie w tym Królestwie na opak rzecz ma się z ludźmi. Nie zawsze wielcy tego świata, sławni celebryci, czy wielcy bogacze, których teraz uważamy za wspaniałych i najlepszych, będą takimi w oczach Boga. Jezus mówi nam: „wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi”. Pewnie trudno nam zrozumieć ten Boży porządek rzeczy, ale w innym miejscu w Biblii Bóg mówi do nas – „Moje myśli nie są waszymi myślami, moje ścieżki nie są waszymi ścieżkami”. Całe szczęście, że tak to właśnie zostało ułożone.