Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.

             

 

Cóż to jest prawda? - pytał Piłat. Cóż to jest prawda? - pytają dzisiaj ludzie, pytamy i my sami. Otóż żyć w prawdzie, to żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Gdyby Piłat był wierny głosowi własnego sumienia, nigdy nie wydałby wyroku śmierci na niewinnego Syna Bożego.

Wyjaśniał nam to nasz umiłowany Ojciec św. Jan Paweł II, który w czasie kazania wygłoszonego w Skoczowie 22 maja 1995 roku postawił następujące pytanie: „Co znaczy być człowiekiem sumienia?”. I odpowiadał: „Być człowiekiem sumienia - to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nieraz trudny i wymagający...., to znaczy wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków, ciągle na nowo się nawracać..., to znaczy zaangażować się w budowanie królestwa Bożego, królestwa prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju w naszych rodzinach, w społecznościach, w których żyjemy, i w całej Ojczyźnie...

Drodzy Bracia i Siostry! Czas próby polskich sumień trwa! Musicie być mocni w wierze! Dzisiaj, kiedy zmagacie się o przyszły kształt życia społecznego i państwowego, pamiętajcie, że zależy on przede wszystkim od tego, jaki będzie człowiek, jakie będzie jego sumienie”.

Dzisiaj, po ponad 20 latach od tamtego wołania, wiemy już, że tego egzaminu nie udało nam się zdać.