Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».

 

Męczennicy są jak ziarno pszenicy. Ziarno, wpadając w dobrą glebę, przynosi obfity owoc. Codziennie korzystamy z niego, jedząc chleb. Pochodzi on z tej cudownej przemiany: obumarcia dającego nowe i obfite życie.

Św. Wawrzyniec doskonale zrozumiał ewangeliczny paradoks utraty życia na tym świecie, by je zachować na wieczność. W czym tkwi różnica między życiem na tym świecie a tym w wieczności? To pierwsze charakteryzuje się postawieniem w centrum własnego „ja” i życiem według dewizy „jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy”. Drugi rodzaj życia jest postawieniem w centrum drugiej osoby, jest życiem w nieustannej relacji będącej darem z siebie. Takie jest właśnie życie w Trójcy Świętej. Całkowity dar z siebie dla drugiej osoby stanowi sekret prawdziwego życia.

Obumarcie jak ziarno pszenicy jest więc wejściem w tę nową jakość życia, jest oddawaniem życia w akcie miłości, by rodziła się z tej wymiany jego pełnia. Pierwszym jest Bóg, który zaprasza nas do przyjęcia daru Jego życia w osobie Jezusa Chrystusa. Przyjmując go Komunii św., w codziennej modlitwie, rozważaniu Pisma św., przyjmujemy Jego miłość uzdalniającą nas do śmierci życiu na tym świecie, by wchodzić w to trwające wiecznie.

Duchu Święty, daj nam łaskę obumierania, które rodzi do prawdziwego życia.